|
|
![]() |



Związki wywołują stres: kłótnie na porządku dziennym, partnerzy irytują wadami
Tymczasem rzeczywistość wygląda nieco inaczej - aż 80 proc. badanych wymienia denerwujące cechy partnera. Po fazie zakochania przychodzi nieuchronnie przebudzenie, a z nim często rozczarowanie. Prawie każdy związek przeżywa od czasu do czasu kryzys i wówczas stres wkrada się do naszego życia na dobre. Przyczyn może być wiele – problemy w pracy, brak pieniędzy, kłopoty z dziećmi czy też zwyczajna rutyna.
Stan zakochania opisywany jest przez psychologów jako pokrewny chorobie psychicznej. Antropolog kultury, Helen Fisher wyliczyła, że trwa od osiemnastu miesięcy do czterech lat. Cechuje go euforia, nadmierny optymizm i brak rzeczywistej oceny sytuacji, co potwierdzają wyniki Raportu Melisany Klosterfrau – osoby do 29 r. ż. i osoby z krótkim stażem (do 2 lat) deklarują większe zadowolenie z atmosfery panującej w związku. Wiadomo też, że osoby młodsze bardziej angażują się w relacje z partnerem. Związki te cechują przede wszystkim gorące emocje i jednocześnie nadmierna burzliwość. Zazdrość i kłótnie są u nich częstym zjawiskiem. 29 proc. z tych osób denerwuje się podejrzewając, że partner coś przed nimi ukrywa, a 18 proc. (czyli prawie co piąty Polak ) czuje się niedoceniany przez partnera. Aż co ósmy Polak (między 21 a 29 rokiem życia) nie ma poczucia bezpieczeństwa w związku. Może to być zapowiedź końca relacji, ale może też świadczyć o tym, że związki są stosunkowo „świeże” i partnerzy jeszcze dobrze się nie poznali. Aż 70 proc. z tej grupy wymienia stresujące czynniki w swoich związkach. Głównymi są: brak pieniędzy (21 proc.), kłótnie (12 proc.) i kłopoty w pracy (11 proc.)
Jak wynika ze wspomnianego raportu, połowa Polaków to małżeństwa, a w stałych związkach nieformalnych pozostaje 10 proc. Badanie pokazuje, że Polacy są monogamistami. W więcej niż trzech „poważnych” związkach było zaledwie 1 proc. Polaków.
Coraz więcej par rozstaje się w momencie pierwszego kryzysu. Połowa rozwodników to ci, którzy rozwodzą się w ciągu czterech pierwszych lat od zawarcia związku małżeńskiego. Mimo to odsetek par z długoletnim stażem jest nadal bardzo duży. Jak wykazuje Raport, ponad 75 proc. respondentów przyznaje, że jest w związku co najmniej od 6 lat, w tej grupie 35 proc. związków trwa 30 lat i dłużej. Dla 72 proc. badanych związek, w którym są aktualnie, to ich pierwszy poważny związek. Trzy czwarte z nich to małżeństwa.
Tagi: alkohol, małżenstwo, miłość, palenie papierosów, partnerswto, stres
25-09-2008
Zastrzeżenia odpowiedzialności
Podziel się:
SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się
KOMENTARZE
-
13:16:12, 25-09-2008 senior A.P.
Pozycie w zwiazku malzenskim lub partnerskim wynika z wielu czynnikow.Bardzo waznym jest dobor partnerow od strony cech charakterow .Sa charaktery ludzkie ktore nie moga z soba wspolzyc na dluzsza mete, dlatego tez powinnismy partnera na przyszle zycie poznac od kazdej strony ,takze od daty urodzenia.... zobacz więcej
Okres poznawania (narzeczenstwa) powinien byc dosc dlugi,w tym czasie warto ze soba wspolzyc pod kazdym wzgledem,takze pomieszkac z soba i poznawac sie przez cala dobe. Na rozpoad zwiazkow duzy wplyw ma system ustrojowy kraju w ktorym zyjemy ( o tym autor artykulu nie wspomina) - inaczej zyje sie biednym,inaczej bogatym.
Waznym jest wychowanie jakie wyniesli partnerzy z domu rodzinnego,wazna jest majetnosc i wyksztalcenie,choc zdarza sie ,ze biedni tez sa szczesliwi a bogatym i dziesiaty partner nie dogodzi !
Warto zwrocic uwage na pochodzenie partnera,z rodzin patologicznych nie bedzie to dobry partner.
Gdy poznamy juz partnera ,jego cechy charakteru,zalety i wady - pamietajmy,ze go juz "nie wychowamy" (czym skorupka za mlodu...) wtedy nie ma co zwlekac z rozwodem nawet wbrew przykazania "co Pan Bog zlaczyl..",bo tym bardziej zgrzeszymy poglebiajac zlo !
Udanego zycia Zycze nowym zwiazkom ! -
17:52:53, 05-10-2008 ....
Zgadzam się ze swoim poprzednikiem, "nie wychowamy" partnera i dlatego nie ma sensu utrzymywać związku na siłę. Długoletnie narzeczeństwo nie gwarantuje niczego zgodnie z przysłowiem "jak się ożeni to się odmieni", często bywa że po udanym trwającym kilka lat narzeczeństwie partner po podpisaniu papierka zmienia się bardzo na niekorzyść i małżeństwo się rozpada. Nie ma recepty na udany związek, każdy musi sam znaleźć odpowiedni sposób na szczęśliwe życie w duecie. -
12:31:06, 06-10-2008 jakempa
W żadnym związku nie może byc egoizmu i narzucania swojej woli, związek bez wspólnych zainteresowań, kompromisów, ale nie jednostronnych, tylko obopolnych,bez przyjażni i miłości nie będzie nigdy trwałym, udanym związkiem,a wykształcenie, majętnośc, pochodzenie to naprawdę wg mnie nie ma znaczenia, wszystko można osiągnąć jezeli człowiek tego chce, najważniejsza jest chęć bycia razem,wzajemny szacunek i osobista kultura, nie można żyć z kimś kto jest dominującym terrorystą psychicznym, miłośc i przyjażn to jest przynajmniej namiastką i gwarantem udanych związków, bo jeżeli nawet miłośc się wypali pozostaje przyjażń,która niejednokrotnie jest trwalsza i gwarantuje poczucie bezpieczeństwa, a przy rozstaniu pełną kulturę bez poczucia skrzywdzenia drugiej osoby.... zobacz więcej
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.
ARTYKULY PROMOWANE
REKLAMA













