Newsletter




Rozwód niszczy... środowisko

Rozwód okazuje się być destrukcyjny nie tylko dla rodzin i przyjaciół par, które postanowiły się rozstać, ale także dla... środowiska naturalnego. Naukowcy z Uniwersytetu w Michigan w tygodniku „Proceedings of the National Academy of Sciences” opublikowali artykuł, z którego wynika, że rozwody mają wpływ na wzrost zanieczyszczenia na świecie.
Rosnąca liczba rozwodów powoduje, że mniej ludzi zamieszkuje we wspólnym gospodarstwie. Jak wykazują badania, osoby rozwiedzone zakupują, bądź wynajmują nowe mieszkania i zużywają więcej energii oraz wody. „Ludzie decydujący się na rozwód ranią nie tylko dzieci, negatywnie oddziałują również na środowisko”, przekonuje doktor Jianguo Liu, współautor raportu.

Rozwodnicy nie chcą mieszkać razem, zaledwie niewielka część z nich wraca do rodzinnych domów, większość organizuje sobie nowe lokum. Rosnąca liczba gospodarstw musi być ogrzana (bądź ochładzana- w zależności od klimatu), przyczynia się do wzrostu produkcji śmieci, wymaga większej ilości energii i wody.

Naukowcy zbadali sytuację w 12 krajach, zarówno dobrze prosperujących (m in. Stanach Zjednoczonych i Hiszpanii), jak i gorzej rozwiniętych (np. Białorusi, Kambodży, Kenii, Meksyku). Badacze wywnioskowali, że gdyby połączyć rozwodników ponownie w pary, byłoby o 7,4 milionów gospodarstw mniej.

W samych Stanach Zjednoczonych, jak obliczyli autorzy badania, w 2005 roku można by było oszczędzić 73 miliardy kilowatogodzin elektryczności oraz 627 miliardów galonów wody (galon amerykański dla płynów = 3,785 litra), gdyby rozwiedzione pary mieszkały w tym samym gospodarstwie.

„Ludzie mogą postarać się pozostać w związku małżeńskim i nie rozwodzić. Jeśli jednak nie mogą się pogodzić i muszą wziąć rozwód, niech szybko znajdują nowych partnerów i ponownie biorą ślub”, żartobliwie wskazuje rozwiązanie sytuacji doktor Liu. Zupełnie poważną konsekwencją rozwodów jest jednak znaczne zanieczyszczenie środowiska.

Joanna Papiernik / Senior.pl

09-12-2007

Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu

SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:

Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się

Nazwa: Hasło:

Wynik dodawania (tylko niezalogowani):

SZEŚĆ + PIĘĆ =

KOMENTARZE

  • 01:35:32, 31-12-2007 kasia.mz

    Jest oczywistym, że ludzie decydujący się na rozwód ranią nie tylko dzieci, ale negatywnie oddziałują również na środowisko, gdyż zaczynają życie w samodzielnym gospodarstwie. Nie mniej jednak najbardziej niszczą swoje wewnętrzne środowiko, tj. własną psychikę..... Czy jest ona do odbudowania ?

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 17:12:23, 31-12-2007 ja-ninka

    Pomijając kwestię środowiska naturalnego, zdarza się, że ludzie "niszczą własną psychikę", gdy pozostają w nieudanym związku.

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 16:12:20, 01-01-2008 baburka

    W chorych związkach nie wyrastają zdrowi ludzie.

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 16:35:51, 01-01-2008 jolita

    Moje (wypraktykowane) zdanie: jeśli ktoś a właściwie dwa "ktosie" nie potrafią żyć pod wspólnym dachem to wcale nie znaczy żeby znienawidzili się i żeby stwarzało to problem w środowisku...Może przy posiadaniu dzieci inszość staje się inszością, ale tego nie praktykowałam...

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 17:36:40, 01-01-2008 bogda

    Ja myślę, że Kasi chodziło o środowisko w którym te osoby żyją, obracają się, pracują itd...
    Bo jak się rozwodzą ze sobą, to tak jakby brali również rozwód z rodziną i znajomymi tej drugiej strony, jeżeli jeszcze ten rozwód odbywa się w sposób kulturalny, bez prania brudów to relacje z drugiej strony pozostaną na tym samym poziomie, ale jeżeli jest to rozwód brutalny, z wywlekaniem wszystkiego, to w ten sam sposób zamykają się relacje ze znajomymi i rodziną tej drugiej ztrony. Takie jest moje zdanie...

    zgłoś nadużycie cytuj

    ... zobacz więcej
  • 17:39:01, 01-01-2008 bogda

    Acha...a jeżeli chodzi o psychikę, to taka zadra zostaje w człowieku chyba na zawsze, mimo że kiedyś stworzy nową rodzinę i będzie bardzo szczęśliwy.

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 17:45:02, 01-01-2008 jolita

    Załącznik 11302No więc właśnie ja o tym...o wspólnym środowisku i rodzinach...było (i jest! - tyle, że "ubyło" jednej strony), a więc było bardzo dobrze...i teraz w innym układzie, ale pozostało...

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 17:46:57, 01-01-2008 Lila

    Tylko ktoś ,kto nazywa się Liu może wymyślić coś takiego..
    Teraz to pozamiatane,ale mogę pofantazjować.
    Jakby rodzina mi się rozsypała,to ja środowisko naturalne mam w głębokim poważaniu.A także zużycie wody,oraz tlenu przez mojego byłego,który musiałby mieszkać osobno..

    No... no niby jak ?Ze mną pod jednym dachem po rozwodzie ? Hi,byłoby ciekawie..

    Zresztą jakbym dbała o środowisko,to bym z nim teraz chadzała do kabiny pod jeden prysznic,i jednym żelem tudzież gąbką mylibyśmy się nawzajem ,oraz z jednej miski jedli aby wody oszczędzić..
    Ale co może wymyślić Chińczyk ,jak jest ich miliard ? Niech oni się wezmą za oszczędzanie ,bo niedługo nie starczy Żółtej Rzeki do mycia żółtych ciałek.Chyba,że Wisłę kupią od nas,co jest bardzo prawdopodobne...

    zgłoś nadużycie cytuj

    ... zobacz więcej

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

ARTYKULY PROMOWANE

REKLAMA

ZOBACZ TAKŻE

NAJNOWSZE W DZIALE

NAJNOWSZE NA FORUM

WARTO ZOBACZYĆ

  • Umierać po ludzku
  • Akademia Pełni Życia
  • Internetowe Stowarzyszenie Seniorów
  • Poradnik-zdrowia.pl
  • Pola Nadziei
  • Oferty pracy