Newsletter




Walentynki 2012

Stanowią jednocześnie jedno z ulubionych i najbardziej krytykowanych świąt. Niektórzy uwielbiają wszechobecne walentynkowe serduszka, chętnie kupują kolorowe lizaki i pomimo tłoków spędzają ten dzień w kinie. Inni najchętniej zamknęliby drzwi na cztery spusty i w ogóle nie wychodzili z domu. Ku radości tych pierwszych i smutkowi drugich - Walentynki zyskały ogromną popularność i trudno ich nie zauważać...
Święto Zakochanych, poza trudnym do zmierzenia wymiarem osobistym dla zakochanych, ma dziś bez wątpienia aspekt komercyjny. Na rogach ulic i w przejściach podziemnych ustawiane są kramy z walentynkowymi lizakami, balonikami i innymi gadżetami, restauracje oferują specjalne walentynkowe menu, a kina wyjątkowy repertuar. Możliwości świętowania jest zatem wiele.

Historia święta

W średniowiecznej Europie sądzono, że połowa lutego to najlepszy czas na pisanie listów miłosnych i oświadczyny, ponieważ w tym okresie ptaki łączą się w pary. Partonem święta jest św. Walenty - biskup i męczennik Kościoła katolickiego. Żyjący w III wieku Walenty był duchownym i miał wykształcenie medyczne. Biskup złamał zakaz cesarza Klaudiusza II Gockiego, który zabronił młodym ludziom wchodzenia w związki małżeńskie ze względu lepsze spełnianie żołnierskich obowiązków przez nieżonatych mężczyzn. Walenty błogosławił śluby młodych legionistów i został za to uwięziony. Przebywając w więzieniu zakochał się w niewidomej córce strażnika i dzięki tej miłości dziewczyna odzyskała wzrok. Przed egzekucją Walenty napisał swojej ukochanej kartkę i na pamiątkę tego zakochani wysyłają sobie .

Historia świętego Walentego nie jest jednak pierwszym odniesieniem Święta Zakochanych, ich pierwowzorem były Luperkalia obchodzone w starożytnym Rzymie z 14/15 lutego. Święto poświęcone było faunowi Luperkusowi, protektorowi plemion italskich. Obchodzono je w jaskini Lupercal na Palatynie, gdzie zgodnie z tradycją Romulus i Remus, legendarni założyciele Rzymu, byli karmieni przez wilczycę. Ofiarę składali kapłani odziani w skórę z kozła obiegając Palatyn i uderzając głównie kobiety rzemieniami, co miało zagwarantować paniom płodność.

Walentynki na świecie

Od wielu lat Walentynki cieszą się popularnoscią w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Wraz z czasem święto zostało przyjęte przez kolejne kraje europejskie, południowoamerykańskie, a nawet azjatyckie. Do Polski Walentynki dotarły w latach dziewięćdziesiątych.

W USA powszchnym zwyczajem jest wysyłanie kartek walentynkowych i obdarowywanie bliskich, a nawet współpracowników drobnymi upominkami - , kwiatami, etc.

W Wielkiej Brytanii małe dzieci przebierały się i odwiedzały domy śpiewając związane ze świętem piesenki oraz recytując wierszyki. Powszechnym upominkiem były kartonowe serca z wizerunkiem Romeo i Julii. W Walii zaś zakochani wręczali sobie drewniane łyżeczki z wyrzeźbionymi obrazkmi serca, klucza i kłódeczki.

We Francji w Walentynki wysyła się ukochanym zwykle bukiety kwiatów i spędza wieczór w kinie lub teatrze. We Włoszech powszechny jest zwyczaj prezentowania ukochanym odzież w czerwonym kolorze.

W Polsce obserwujemy „miks" opisywanych zwyczajów. Obchodzące święto pary kupują sobie kartki walentynkowe i upominki (od drobnych w postaci lizaków w kształcie serduszek po drogie perfumy i biżuterię). Prawdziwe oblężenie przeżywają restauracje, kina, puby i teatry.

Krytyka

Powszechna staje się krytyka Walentynek. Niechętni świętu wskazują na dwa jego negatywne aspekty - komercjalizację oraz dyskryminację osób nie będących w związkach. Krytycy argumentują, że pod górnolotnymi hasłami celebrowania miłości przeprowadza się zachęcającą do zakupów kampanię. Walentynki są więc wykorzystywane do przełamania stagnacji handlowej między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą.

Niektórzy wskazują, że Dzień św. Walentego jest opresywny dla osób, które akurat nie pozostają w związkach lub wybrały inny styl życia i są tzw. singlami z wyboru. Promowanie romantycznej miłości i epatowanie czułymi gestami „na zawołanie" uważają zarówno za nieszczere, jak i irytujące dla tych, którzy z różnych przyczyn - często niezależnych od nich samych - nie mają pratnera.

Senior.pl

13-02-2012

SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:

Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się

Nazwa: Hasło:

Wynik dodawania (tylko niezalogowani):

DWA + SZEŚĆ =

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

ARTYKULY PROMOWANE

REKLAMA

ZOBACZ TAKŻE

NAJNOWSZE W DZIALE

NAJNOWSZE NA FORUM

WARTO ZOBACZYĆ

  • Umierać po ludzku
  • Kobiety.net.pl
  • Fundacja ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych
  • Sluchowisko.net
  • Aktywni 50+
  • Oferty pracy